Wady farbowania włosów HENNĄ

Share Button
Henna – mój sposób na farbowanie włosów

Jeżeli obserwujecie mojego Instagrama (@napieknewlosy), macie okazję dość często oglądać nowe zdjęcia moich włosów 🙂 A jeżeli pod zdjęciem pojawiają się Wasze komentarze, to najczęściej dotyczą one ich koloru. Jak już wcześniej pisałam we wpisie o farbowaniu henną ELD, ten sposób na koloryzację włosów, pomimo wielu zalet, ma też swoje wady.

farbowanie henną

Farbuję henną od lat z przerwą na masakrę włosową spowodowaną rozjaśnianiem. Henna zawsze miała pozytywny wpływ na moje włosy i zawsze dawała efekt, jakiego oczekiwałam. Mój naturalny kolor włosów, który sama ledwo pamiętam, to miodowo-szarawy blond, często spotykany u Polek. Hennę kocham i nie zamienię jej na farby „chemiczne” – tak nazywam je dla uproszczenia i odróżnienia od farb ziołowych. Nie chcę mówić, że kategorycznie nigdy nie zmienię sposobu koloryzacji, jednak ten mam na tyle opanowany, że nawet nie mam ochoty na eksperymenty.

farbowanie henną

Jakie więc są wady farbowania włosów henną?

1. Długi czas farbowania – w zasadzie im dłużej henna trzymana jest na włosach, tym lepiej. Najlepiej byłoby wytrzymać 2h – dla mnie jest to niemożliwe i spłukuję po około godzinie. Najważniejsze jest uzyskanie odpowiedniej konsystencji nakładanej masy – mieszanka henny z odżywką nie powinna spływać z włosów, ani też być za sucha. U mnie idealną bazą do henny jest odżywka Bingo Spa 40 aktywnych składników. Nie sprawdzała mi się nakładana po myciu, dlatego pierwszy raz użyłam ją do farbowania, żeby po prostu jakoś ją zużyć. Efekt był fantastyczny, odżywka ta zniwelowała wysuszenie, nie podrażniła skóry, oraz nie zamęczyła zapachem. Jak na razie – mój ideał do farbowania henną!

farbowanie henną
Do dokładniego oczyszczenia włosów przed farbowaniem używam szamponu Barwa Rzepa z odrobiną błota z Morza Martwego.

2. Nieprzyjemny zapach, który utrzymuje się na włosach do następnego mycia. Moim zdaniem zapach i tak lepszy niż duszący zapach farb chemicznych, jednak dla niektórych aromat „trawy” jest nie do wytrzymania 😉 Tutaj również z pomocą przychodzą maski i odżywki – wymieszane z henną nieco neutralizują jej zapach.

3. Trudny do przewidzenia efekt. Wszystko zależy od struktury i naturalnego koloru włosów. Henna nie ujednolica koloru, jeżeli jesteście posiadaczkami naturalnych refleksów, to henna raczej ich nie zlikwiduje, a po prostu zabarwi. Mam doświadczenie jedynie w farbowaniu włosów czystą henną, czyli sproszkowaną rośliną lawsonia inermis. Wersje ciemne to dla mnie (dosłownie) czarna magia, a mieszanie ziół celem ochładzania lub ocieplania koloru to zabawa nie dla mnie. Takie mieszanie zawsze jest loterią za pierwszym razem, chociaż z czasem, metodą prób i błędów, można oczywiście dojść do wprawy.

Czy henna wysusza?

4. Niestety tak. Suchość włosów po farbowaniu to jedna z największych wad henny. Henna bardzo wysusza włosy wysokoporowate i zniszczone. Może zrobić z nich niezłe siano, dlatego nigdy nie polecam henny do takiego typu włosów. Oczywiście, każdy może testować we własnym zakresie – a nuż okaże się, że mimo wysokiej porowatości efekt jest świetny. Przy włosach falowanych i kręconych obawiałabym się zepsucia struktury fal lub loków. Henna „drutuje” włosy i je nieco prostuje. Włosom prostym z natury jest zazwyczaj wszystko jedno, ale niektóre fale mogą się niemiło rozczarować.

jak farbować henną

5. Trwałość. Tutaj, w zależności od struktury włosa, mogą wystąpić dwa problemy. Pierwszy, to wypłukiwanie się henny z włosów. Może to oczywiście być spowodowane zbyt mocną, zasadową pielęgnacją. Wasze włosy mogą też po prostu nie polubić się z henną. Drugi przypadek to ultra-trwałość henny. U mnie henna jedynie odrobinę zmienia odcień z czasem, po odpowiednim zakwaszeniu i pielęgnacji woda po myciu ma ślad koloru maksymalnie przez jedno mycie po farbowaniu. Trwałość na 99%. Jeżeli jesteście zupełnie przekonane, że farbowanie henną to Wasz ideał aż do odrośnięcia włosów – wtedy farbujcie bez obaw.

6. Brak możliwości zdjęcia koloru. Ostatnia i największa wada farbowania henną. Żaden fryzjer nie podejmie się ściągania henny do blondu, nieliczni do brązu. Henna ściągana dekoloryzatorem lub rozjaśniana daje efekt glonu. Całą glonowatą galerię podziwiać możecie we wpisie o mojej włosowej historii 😉 Nie wspominam nawet o rozległości zniszczeń po takiej dekoloryzacji – włosy są, niestety, do zapuszczania od nowa. Inna sprawa, że w bezszkodowe rozjaśnianie farb chemicznych również nie wierzę – przecież na tym polega proces rozjaśniania, że włos jest pozbawiany pewnych elementów! Jednak po rozjaśnianiu farby chemicznej efekt jest zdecydowanie bardziej przewidywalny i mniej ryzykujemy zielenią na włosach.

Co do zieleni, to podobno pomaga na nią koncentrat pomidorowy! Zauważyłam wiele wejść na bloga na hasło „ketchup zamiast koncentratu na włosy” 😀 a więc od razu odpowiadam – jak już chcecie eksperymentować, to koncentrat lepszy i tańszy, w ketchupie mamy różne dodatki typu przyprawy, sól, ocet, a tego na włosach niekoniecznie chcemy.

Sprawdź też

mezoterapia skóry głowy

MEZOTERAPIA SKÓRY GŁOWY: czy boli? Czy przyspiesza porost włosów?

Jak już pewnie wiecie, od kilku tygodni regularnie towarzyszy mi mezoterapia skóry głowy. Poddaję się …

Loading Disqus Comments ...