Reklama

PUNKT ROSY:

? Uważaj na BIOTYNĘ z Kobietą w Laboratorium // Włosowe Opowieści PODCAST

biotyna na włosy

Posłuchajcie o tym, jak zadbać o zdrowie i jakie badania wykonywać, aby uniknąć problemów z włosami.

Włosy to odbicie naszego stanu zdrowia, dlatego ich wypadanie może świadczyć o osłabieniu, niedoborach.

Moim gościem w tym odcinku była Aldona Gajek, którą znajdziecie na blogu Kobieta w Laboratorium oraz Instagramie. Aldona była tak miła, że stworzyła „pigułkę” tego odcinka w formie tekstowej. Korzystajcie!

Reklama

biotyna na włosy

Agnieszka Niedziałek: Postraszyłam biotyną, więc od niej zaczniemy. To chyba najpopularniejszy suplement “na włosy”. Dlaczego może być niebezpieczna?

Aldona Gajek KwL: Biotyna jest używana do wielu oznaczeń immunologicznych. W skrócie ten model można porównać do puzzli. Odczynniki zawierają puzzle o pewnym kształcie, czyli na przykład przeciwciała, a we krwi znajdują się o kształcie odmiennym, czyli na przykład antygeny, niektóre pasują, niektóre nie.

Biotyna jest często takim właśnie puzzlem, wykorzystywanym do badań. Znakuje się nią przeciwciała zawarte w odczynniku. Te znakowane przeciwciała łączą się z antygenem i ta biotyna z tego kompleksu łączy z kolejnym puzzlem. I właśnie to połączenie puzzla z biotyną jest wykrywane.

Jeśli ktoś suplementuje biotynę, to tej biotyny ma więcej, odczynnik wychwytuje więcej biotyny i interpretuje to jako więcej kompleksów antygen-przeciwciało, których tak naprawde nie ma. Albo też blokować połączenie się tych właściwych puzzli. Dlatego wyniki mogą być nieprawidłowe.

AN: Czy to powszechne w punktach pobrań, czy lekarze o tym wiedzą i informują? Czy uciekać od lekarza, który nie zapyta o suplementację biotyną?

KwL: Raczej nie spotkałam się z tym, by o tym informować, a teraz w dobie suplementacji wszystkim tak naprawdę, uważam, że jest to istotne.

Nie należy się martwić, jeśli lekarz nam o tym nie wspomni, oni często tak naprawde sami nie wiedzą, na czym te badania polegają. Bardziej to pacjenci powinni informować lekarza o tym, co zażywają. Na pewno nie zaszkodzi wiedzieć o tym samemu i zrezygnować z biotyny na około tydzień przed badaniami.

Uwaga na biotynę

AN: Czy uważasz, że w ogóle potrzebna jest suplementacja biotyny?

KwL: Biotyna znajduje się w wieprzowinie, wątrobie, żółtku jaja, soi, migdałach i trochę jest jej w warzywach. Tutaj zabrzmię, jak jakiś coach, ale jeśli mamy prawidłowo uporządkowaną dietę, nie mamy się czym martwić. Jasne, zawsze może być tak, że czegoś nie upilnujemy i zaczyna nam brakować. Wtedy warto sięgnąć po suplementację.

Znalazłam publikację, która mówi, że biotyna nie ma udowodnionego działania na włosy i paznokcie u zdrowych osób. Ale oznacza to osoby bez niedoborów. Zawsze można spróbować suplementacji, jeśli nie daje to żadnej zmiany, być może wszystko w porządku i można ze spokojem odstawić biotynę.

Często w tych wszystkich suplementach można spotkać dawkę 6-200x większą niż dzienna zalecana. Moim zdaniem to bez sensu, wątroba musi to przetrawić, a i tak się nie odkłada, tylko ten nadmiar jest wydalany.

Warto też spojrzeć na składy wszystkich swoich suplementów, bo czasami się pokrywają. Biotyna, witamina H, witamina B7 – to wszystko to samo. Należy też pamiętać, że przecież zdarza nam się jeść inne rzeczy niż suplementy, więc w pożywieniu też je dostarczamy.

AN: Jakie badania wykonać, jeżeli zaczynają nam wypadać włosy? Czy te badania są płatne?

KwL: Jeśli wypadają nam włosy to pierwsze co, trzeba się zastanowić czy nie szkodzi im nasze ciągłe palenie, picie alkoholu, używki – to wszystko odkłada się we włosach, obciążając je. Do tego dochodzą ciągłe zabiegi, jak trwała czy też farbowanie, a nawet zbyt mocny szampon.

A co do badań, wszystkie badania, które nie są zlecone przez lekarza są płatne dla pacjenta. Pamiętajmy, by nie przesadzać. Włosów wypada około 100 dziennie, jeśli myjemy głowę raz na dwa dni i wtedy czeszemy włosy, to będzie ich więcej na szczotce niż przy pięciokrotnym czesaniu codziennie. Jeśli się martwimy o wypadanie, należy się udać do lekarza rodzinnego i powiedzieć o swoich obawach. Dodać, że na przykład pomimo suplementacji biotyną albo żelazem sytuacja się nie zmienia.

Badania według mnie powinny obejmować właśnie żelazo, ferrytynę oraz funkcjonowanie tarczycy. Ogólnie zaburzona gospodarka hormonalna może dawać o sobie znać w ten sposób, ale to wtedy trzeba kopać głębiej, natomiast to, co powiedziałam, powinno być chyba taką podstawą.

AN: Czy to prawda, że włosy mogą bardziej wypadać jesienią, czy to mogą być niedobory?

KwL: Prawda i nie jest to związane z niedoborami, a z fizjologią. Raz, że są to też skutki szkód wywołanych przez słońce lub wodę na wakacjach. A dwa, że najczęściej zauważamy, że czegoś nam brakuje, a nie, że czegoś nam przybywa.

Na wiosnę piękniejemy, włosów jest więcej, są gęstsze. Nie dzieje się tak, bo natura wymyśliła, że tak będzie fajnie, żeby się zakochać. W ten sposób organizm chroni skórę głowy przed działaniem ostrego słońca latem. Jesienią wypada ten nadmiar włosów, ponieważ ta ochrona jakby nie jest już potrzebna. Po prostu.

Wypadanie włosów powinno zakończyć się około stycznia. Wyczytałam nawet, że 21 stycznia wypada Agnieszki, uznawanej za patronkę włosów. Przypadek? [NIE SĄDZĘ! przyp. AN]

Jeśli chodzi o jesienne niedobory, to zazwyczaj po lecie jesteśmy lepiej odżywieni i zdrowsi, tak wewnętrznie. Jemy dużo warzyw i sezonowych owoców, mamy kontakt ze słońcem. Nawet widziałam badania, które mówiły, że dzieci poczęte późnym latem i jesienią rodzą się zdrowsze i silniejsze, bo matki są właściwie odżywione.

AN: Czy modne obecnie sposoby odżywiania (weganizm, wegetarianizm, niskotłuszczowa i niskobiałkowa dieta) mogą mieć jakiś wpływ na wyniki badań?

KwL: Jeśli coś nam nie jest potrzebne, to uważam, że nie powinno się tego stosować. Jestem na przykład stanowczym przeciwnikiem stosowania diety bezglutenowej u osób, które takiej diety nie wymagają. Pojawia się coraz więcej badań o szkodliwości takiej diety, łącznie z doniesieniami, że można tym sposobem sobie wypracować faktyczną alergię lub nietolerancję na gluten. Wtedy taka dieta jest koniecznością. Nie mówiąc już o wielu niedoborach. Często taka dieta jest po prostu droga w przygotowaniu.

Ludzie z celiakią naprawdę nie są szczęśliwi, że są modni, czasami mały okruszek, zawierający gluten potrafi wywołać spore dolegliwości, wszystko zależy od stanu. jeśli chodzi o pozostałe, można oczywiście metodą prób i błędów eliminować produkty. Są też odpowiednie testy w prywatnych laboratoriach, gdzie można zbadać “co nam nie leży”.

Uważam, że jeśli coś nam ewidentnie nie szkodzi, nie ma potrzeby eliminowania tego. Jeśli oczywiście ktoś czuje się lepiej i lżej z niższą podażą białka, to widocznie, taka dieta mu odpowiada.

Uwaga na biotynę

AN: A jak to jest z żelazem i ferrytyną, jaka jest różnica? I czy ma to znaczenie w kontekście włosów?

KwL: Żelazo to jeden z elementów potrzebnych nam do życia, a ferrytyna, to taki jego magazyn. Ważne jest, żeby pamiętać o oznaczeniu żelaza i ferrytyny. Bywa tak, że żelazo mieści się w wartościach referencyjnych i myślimy, że wszystko jest w porządku, a gdybyśmy oznaczyli ferrytynę, to okazałoby się, że wcale nie jest tak dobrze i zaczynają się niedobory.

Ferrytyna pokazuje, ile tego żelaza mamy “w zapasie”. Wynik żelaza mówi o tym krążącym i jeśli spadnie nam samo żelazo, wtedy to już jest poważny niedobór. A włosy lubią wypadać właśnie, kiedy brakuje nam żelaza, oprócz tego często pękają kąciki ust i częściej dopadają nas infekcje.

AN: Czy można/warto suplementować się na własną rękę? Jeżeli tak, to czym? Czy zależy to może od naszego trybu życia?

KwL: To mocno zależy od naszego trybu życia. Jeśli ktoś nie je mięsa, to mimo wszystko powinien się mocno wczytać i posprawdzać czy dobrze dostarcza wszystkich składników w pożywieniu w inny sposób i z innych źródeł.

Suplementacja? W większości nie szkodzi, ale też nie róbmy z tego drugiego śniadania. Istotne jest też to, kiedy i z czym przyjmujemy. Należy lekarstwa i suplementy i inne takie popijać wodą, bo jest neutralna. herbata, kawa czy nawet soki, mogą wzmagać lub hamować działanie niektórych substancji.

Jednoczesna suplementacja na przykład wapnia i magnezu, powoduje wchłanianie tylko jednego z nich, ponieważ odpowiada za to ten sam receptor.

AN: Co uważasz o piciu herbatek ziołowych: skrzyp, pokrzywa?

KwL: Nie szkodzą. Sądzę natomiast, że lepsze działanie miały na włosy bezpośrednio, na przykład, jako płukanka czy też wcierka. Niestety nasz organizm często traktuje skórę i jej wytwory (czyli włosy, paznokcie) po macoszemu. Im trafia się wszystko na koniec.

Dziewczyny często się skarżą, że nie ma efektów, nawet po długim czasie. Trzeba też pamiętać, że jeśli coś nie przynosi spektakularnych efektów przy suplementowaniu, to albo dawka jest za mała, przyjmujemy to niewłaściwie lub… nie brakuje nam tego. Z niektórymi substancjami jest tak, że organizm ich nie magazynuje na “gorsze czasy” i nie dadzą one niesamowitych efektów, bo zwyczajnie są na odpowiednim poziomie.

Pokrzywa jest moczopędna. Trzeba wtedy pić naprawdę dużo wody i jeść porządnie. Nie sikamy tylko wodą, ale mocz zabiera ze sobą inne elementy. Jeśli odżywiamy się prawidłowo i nie pijemy 2l pokrzywy czy też skrzypu dziennie, powinno byc ok.
tutaj połączyłabym oba powyższe pytania w sumie, bo odpowiedź się łączy 😉

AN: Czy jest jakieś bezpieczne, korzystne dla nas ziółko?

KwL: Wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem. Nie ma jednego złotego środka. Może się okazać, że ja jestem wrażliwa na działanie pokrzywy, a inni w ogóle nie mają efektów. Najsławniejszym powiedzeniem o truciznach, jest to Paracelsusa “Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, zależy to tylko od dawki”. Nieco zapomnianym ziołem wydaje się szałwia, może warto spróbować?

AN: Czy picie kawy i herbaty jest zdrowe dla włosów?

KwL: Znowu, picie w nadmiarze wypłukuje wiele ważnych składników, a to wszystko ma wpływ, bo, tak jak mówiłam, włosy i skóra “zaspokajane” są w ostatniej kolejności.

Według mnie zdrowsza jest herbata (też w umiarze), ale w czasie studiów widziałam gdzieś badania, mówiące, że odpowiednia ilość kofeiny ma też dobre działanie.

AN: Tak w ogóle – czy w swojej pracy analizujesz tylko krew, czy też mocz, a może coś jeszcze ciekawego?

KwL: U mnie w laboratorium oznaczamy krew, ale także mocz, płyn mózgowo rdzeniowy i płyn z jam ciała. Są laboratoria, gdzie opracowuje się kał. W tych bardziej specjalistycznych bada się również nasienie, ślinę, wydzieliny z pochwy, włosy, a nawet pot.

Uwaga na biotynę

AN: Jak często warto się badać i jakie badania wtedy wykonać, uwzględniając te włosowe? Czy najpierw trzeba iść do lekarza? Czy tylko krew, czy mocz lub coś innego też prawdę włosową nam powie?

KwL: Wydaje mi się, że mocz za wiele o włosach nam nie powie. Ale ogólnie uważam, że raz do roku powinno się wykonać morfologię, badania tarczycy, żelazo z ferrytyną i badanie moczu też nie zaszkodzi. Badania musi zlecić lekarz, ale morfologię możemy też wykonać za darmo, oddając krew i tym samym pomagając innym, do czego bardzo zachęcam.

AN: Jak się przygotować do badania krwi?

KwL: Po to zapraszam na bloga, jeden z moich lepszych tekstów, moim skromnym zdaniem 😉

Na pewno trzeba wypocząć i odstawić wszystkie używki na co najmniej 24h. Nie uprawiać sportów i seksu. Nie zmieniać nagle diety. Jeśli chodzi o lekarstwa, należy to skonsultować z lekarzem, czy chce, żeby badania były oznaczone po zażyciu leku (czasami ważny jest czas) czy chce sprawdzić funkcjonowanie organizmu bez leków.

AN: Co byś poradziła panicznie bojącym się?

KwL: Nie patrzeć się 😛

A tak serio, jeśli boicie się wykonywania badań, to można śmiało o tym powiedzieć (to zmniejsza lęk). Jasne zdarzy się jedna taka zołza, która odpowie, że ją to obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg, ale niejedna osoba Was pocieszy.

A jeśli chodzi ogólnie o wykonywanie badań. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie czy boicie się być zdrowymi? Nie sądzę.

AN: Było wiele pytań „zdrowotnych” zadanych przez moich obserwatorów na Instagramie. Możesz się do nich odnieść?

KwL: Mogę 🙂 Aczkolwiek uważam, że na wiele z nich odpowiedziałyśmy już w naszej rozmowie. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie “Czy suplementy pomagają, jakie witaminy są ważne” Ważne są wszystkie składniki, dlatego tak się trąbi o zbilansowanej diecie.

Czy suplementy działają? To zależy od tego, czego nam brakuje. Jeśli komuś wypadają włosy, bo ma niskie żelazo, a bierze biotynę, to nie będą działać i będzie uważać, że są najgorsze na świecie i w ogóle “oddajcie mi moje pinionżki”. Czasem, jeśli nie działa, to możemy mieć wszystkiego na odpowiednim poziomie albo przyczyna może tkwić głębiej.

Były też pytania o łysienie, ale z tym należy się udać do dermatologia. Jeśli chodzi o badania z włosów, są to wysokospecjalistyczne badania, których ja na studiach nie omawiałam, więc nie mogę się na ich temat wypowiedzieć.

W momencie, w którym tego słuchacie, jest już nowy post na blogu Aldony: wprowadzenie do suplementów i kuracji!

Notatki z podcastu, gdyby ktoś nie zdążył uchwycić, o czym mówimy:

Więcej Włosowych Opowieści:

Reklama

Podziel się tym wpisem z innymi:

Odbierz zniżkę –5% na pierwsze zakupy w sklepie!

Zapisz się na newsletter i odbierz zniżkę na pierwsze zakupy w sklepie napieknewlosy.pl.

Podając swój adres e-mail wyrażasz zgodę na otrzymywanie informacji handlowych od Fractal Solutions sp. z o.o. Zgodę tę możesz w każdej chwili wycofać. Więcej informacji o swoich prawach i przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w Polityce Prywatności.

Może Cię też zainteresować...

Posłuchajcie o tym, jak pokochać siebie i swoje włosy w rozmowie z Curly Madeleine, która przeszła długą drogę do zrozumienia i akceptacji...
Posłuchajcie o tym, jak uczyć się składów i znaleźć perełki do loków w rozmowie z Alex in Curlyland, która na co dzień mieszka w Londynie,...
Posłuchajcie o miłości do falowanych włosów w rozmowie z Marią z Falovelove: co lubią fale? Jak je rozpoznać? No i najważniejsze: dlaczego na Islandii prysznic...
Przewiń do góry